Wysłany: 23:11, 12 Lip '26
Temat postu: Katastofa smoleńska rozwiązana
Po prostu pilot chciał popełnić samobójstwo żonka z dzieckiem go zostawiła i niby upozorował "wypadek" a tak naprawdę chciał się zabić przy okazji nienawidził Kaczyńskiego więc super wyszło. Wiecie że masa katasrof lotniczych i wypadków samochodowych to wygladaja na wypadki niby, ale to celowe samobójstwo
Samobójstwo samochodowe łatwo upozorować na wypadek. Nikt nie lubi dociekać, jak było naprawdę. Ani rodzina, ani policja, ani ubezpieczyciele.
Specjaliści mówią o westernizacji samobójstwa. Policjanci wolą mówić – harakiri. Takie bardziej honorowe samobójstwo. Nie żaden sznur czy skok z balkonu. Ale czysty strzał rozpędzonym samochodem w przeszkodę. W statystykach tego nie znajdziemy. Znający temat mówią, żeby szukać wśród tych wypadków, które mają w opisie „z niewyjaśnionych przyczyn zjechał na przeciwległy pas ruchu” albo „nie dostosował prędkości do warunków jazdy”. Ale trzeba dobrze szukać, bo takich spraw są setki. A samobójstw samochodowych dziesiątki. Oficjalnie kwalifikowane są właśnie jako wypadki drogowe. – Tak jest najlepiej dla wszystkich – ucina temat jeden z policjantów.
Wiecie że po wydaniu książki Cierpienia młodego Wertera wzrosła liczba samobójstw z powodu naśladownictwa, ludzie to małpy kopiują innych. Wiecie że koleś co wynalazł wózek na zakupy nie koszyk najpierw musiał wynająć celowo ludzi którzy jeździli tym wózkiem, bo ludzie nie chcieli wózka woleli koszyk bo się boją nowości, ale jak zobaczyli że ktoś jeździ wózkiem sami zaczęli bo kopiują jak małpy.
"Tak, po nagłośnieniu samobójstwa znanej osoby liczba samobójstw w społeczeństwie często rośnie. Zjawisko to w socjologii i suicydologii nazywane jest efektem Wertera.Zagrożenie to opiera się na mechanizmie naśladownictwa."
Dołączył: 21 Sty 2026 Posty: 200
Post zebrał 0 sat Podarowałeś sat
Wysłany: 23:50, 12 Lip '26
Temat postu:
Przypadek chorego psychicznie pilota to rejs bodajże niemieckich linii lotniczych, gdzie pilot rozbił samolot o skały. Sprawa sprzed kilku lat, promil w tego typu katastrofach.
Dołączył: 28 Sie 2022 Posty: 626
Post zebrał 0 sat Podarowałeś sat
Wysłany: 00:13, 13 Lip '26
Temat postu:
już nie taka mała - odkąd zajęłła się jedzeniem _________________ Dla ludzi mających wiedzę o lotach na Księżyc żadna hipoteza nie jest już potrzebna prócz czasoprzestrzeni Einst.
dowiedli tego Amerykanie w Kosmosie ~@Panocek
Przecież masa niestabilnych facetów się zabiła w związku z tym śledztwem smoleńskim to niby dlaczego sam pilot miałby być stabilny jak dużo ludzi wokół się pozabijała ? zaraz powiecie że ktoś ich zabił pewnie ruscy no ale nice try po prostu większość ludzi w rządzie i w ogóle w wielu pracach to niestabilne jednostki i wystarczy jedna wpadka by wywołać u nich zduszone przez lata emocje i strzelają se w łeb.
"Remigiusz M. był technikiem pokładowym Jaka-40, który wylądował na lotnisku w smoleńsku godzinę przed katastrofą Tu-154 w 2010 r. Mężczyzna twierdził, że kontroler z wieży w Smoleńsku zezwolił załodze prezydenckiego samolotu na zejście do wysokości 50 m – podczas gdy z opublikowanego stenogramu wynika, że kontroler miał zezwolić na zejście do 100 metrów. Remigiusza M. mówił także, że załodze Jaka-40 także wydano zgodę na zejście do 50 m. Pod koniec października 2012 roku żona Remigiusza M. znalazła w piwnicy ich domu ciało męża. Mężczyzna się powiesił. Na jego ciele nie stwierdzono śladów wskazujących, że mogło to być morderstwo. "
"Generał Sławomir Petelicki, twórca i pierwszy dowódca jednostki GROM, zmarł śmiercią tragiczną 16 czerwca 2012 roku w Warszawie. Jego ciało z raną postrzałową znalazła żona w garażu apartamentowca na Mokotowie. Polskie śledztwo zakończyło się oficjalnym ustaleniem, że było to samobójstwo"
Ja miałam w klasie w gimnazjum takiego dziwnego nerwowego pojeba i chciał być pilotem, faceci często nie wytrzymują presji każde małe gówno ich wytrąca z równowagi często do tego nie dbają o dietę i mają sieczkę zamiast mózgu od ogladania porno 24/7 i tyle starczy do nieszczęśliwego zabicia się.
Według danych Krajowej Komendy Policji z 2016 roku aż 86 proc. samobójców w Polsce stanowili mężczyźni. Znaczącą przewagę płci męskiej w statystykach samobójczych można zaobserwować na całym świecie. W 2013 roku w Stanach Zjednoczonych mężczyźni stanowili 78 proc. samobójców, a w 2016 roku w Wielkiej Brytanii – 75 proc. Co może być tego przyczyną?
Wśród powodów eksperci podają przede wszystkim presję, która spoczywa na mężczyźnie. Patriarchat i kult macho zbierają tu swoje żniwo. Mężczyzna nie może pokazywać słabości, płakać ani mówić o swoich emocjach. Musi być silny – w takim duchu jest wychowywany od najmłodszych lat. Podczas gdy dziewczynki bywają tłamszone, bo muszą być "miłe i grzeczne", chłopcy muszą zmagać się z oczekiwaniami stawianymi przez innych. Bardzo często słyszą "Upadłeś? Nie maż się. Kolega cię uderzył? Bijesz się jak baba". Takie słowa sprawiają, że dla chłopców emocje stają się czymś wstydliwym. Nie chcą ani nie potrafią o nich rozmawiać. W dorosłym życiu, kiedy problemy i oczekiwania wobec jednostki są większe, brak umiejętności wyrażania emocji może szczególnie doskwierać.
Mimo tego, statystyki dotyczące samobójstw wśród kobiet i mężczyzn budzą zaskoczenie. Głównym powodem jest fakt, że takie choroby psychiczne jak depresja dużo częściej występują właśnie wśród kobiet. One jednak nie mają takiej blokady, by zwrócić się do innych o pomoc. Nie przeraża ich perspektywa przyznania się do własnej słabości, bo czują większe przyzwolenie społeczne. Kobiety mogą być słabe, kapryśne i płaczliwe
Lekarze podkreślają, że mężczyźni mogą inaczej odczuwać stany depresyjne. Nasilone bóle głowy, przemęczenie, bezsenność, nadużywanie alkoholu i narkotyków, skłonność do irytacji, a nawet agresji – według specjalistów z amerykańskiego Narodowego Instytutu Zdrowia Psychicznego to właśnie mogą być symptomy "męskiej depresji". Oznacza to, że smutek i przygnębienie nie występują u dużej części mężczyzn cierpiących na tę chorobę. Różna konstrukcja psychiczna i tutaj daje o sobie znać. Mężczyzna z depresją ucieka w ryzykowne zachowania i używki, tłumiąc problemy, zamiast je rozwiązywać. Z tego powodu znacznie trudniej go zdiagnozować i leczyć.
Dołączył: 21 Sty 2026 Posty: 200
Post zebrał 0 sat Podarowałeś sat
Wysłany: 10:07, 13 Lip '26
Temat postu:
Zapominasz, że w kokpicie znajdowała się cała załoga, czyli wg ciebie wszyscy chcieli się zabić. Niemiecki pilot z przykładu w/w był sam gdy rozbił samolot o skały.
aa no to potęga autorytetu... do tego też dojdę jeszcze dwa rozdziały przede mną no to znana rzecz jak jakiś rzekomy z dupy "autorytet" coś gada i osoba rzekomo podrzędna w hierarchii patologicznie się słucha i wykonuje nawet najgłupsze polecenia. Czyli Kaczyński wywołał śmierć wszystkich no wiadome od początku
"Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej jest najwyższym zwierzchnikiem Sił Zbrojnych."
No i zakładeczka rozwiązana mimo ze prezydent gówno wie cokolwiek i ma zero praktyki jak nakazał pilotowi lądować to ten nie będzie się spierać z "najwyższym zwierzchnikiem sił zbrojnych"
"Pilot, który nie zastosował się do nakazu prezydenta Lecha Kaczyńskiego i odmówił lądowania w Gruzji, podjął słuszną decyzję - uważają jego zwierzchnicy. Mężczyzna nie musi obawiać się postępowania dyscyplinarnego - powiedział "Dziennikowi" Tomasz Pietrzak, były dowódca 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego, który kilka dni temu zrezygnował ze stanowiska. Poniżej zamieszczamy kilka pytań z wywiadu przeprowadzonego przez dziennikarkę gazety, Izabelę Leszczyńską."
"Głośna jest historia podróży prezydenta do Gruzji, gdy pilot odmówił mu lądowania w Tbilisi. Lech Kaczyński wtargnął do kabiny pilota i nakazał mu lot do Gruzji. Pilot odpowiedział tylko, że miał inny rozkaz. Na to prezydent: - A kto jest zwierzchnikiem Sił Zbrojnych?"
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa) Strona: 1, 2, 3, 4, 5 »
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz moderować swoich tematów