W temacie cwaniactwa, aktualnie;
Sekretarz powiedział: „Uważam Europejczyków za bardzo rozczarowujących, ponieważ są na pierwszej linii frontu wojny Ukraina–Rosja. Indie zaczęły kupować sankcjonowaną rosyjską ropę i zgadnijcie, kto kupował rafinowane produkty? Europejczycy. W ten sposób finansowali wojnę przeciwko samym sobie – czego nie dałoby się wymyślić. USA nałożyły sankcje, w tym 25-procentowe cła, na Indie za kupowanie rosyjskiej ropy. Europejczycy nie chcieli do nas dołączyć. Okazało się, że dlatego, iż chcieli doprowadzić do tej umowy handlowej. Więc za każdym razem, gdy słyszycie Europejczyków mówiących o znaczeniu Ukrainy, pamiętajcie, że postawili handel przed Ukraińcami. Handel – europejski handel – ważniejszy niż jakakolwiek inna wojna na Ukrainie”.
(...)
Aż chce się przywołać Juliana Assange’a i zapytać, czy Afganistan jest dzisiejszą Ukrainą? Najwyraźniej tak. „Celem nie jest wygranie tej wojny. Celem jest prowadzenie niekończącej się wojny, a nie udanej wojny. Chodzi o wykorzystanie wojny do prania pieniędzy z baz podatkowych USA i Europy – przez Afganistan z powrotem do rąk transnarodowej elity bezpieczeństwa. To jest cel. Innymi słowy: chodzi o prowadzenie niekończącej się wojny, a nie o jej wygranie” – powiedział Julian Assange
https://wolnemedia.net/usa-krytykuja-ue-.....-wojennej/
W temacie prania pieniędzy.
Transakcje zakupu i sprzedaży ropy naftowej, są prowadzone na poziomie zarządu poszczególnych państw, z powodu choćby strategii tego produktu.
Zatem, pisanie o "praniu pieniędzy" stawia spory znak zapytania, bo, jeśli państwa dopuszczają się machinacji poprzez "pranie" kasy, to przed kim ukrywają te machinacje? Kto te państwa nadzoruje, że obawiają się działać jawnie, sankcjonując swoje machinacje (na rympał) jako zwyczajnie działający interes?
Bo, kto może cokolwiek zrobić "państwom" w takiej sytuacji?
Można...na nie rozbójniczo napaść lub podnieść cła?...tak samo jak w sytuacji współistnienia gangów pozorujących panujący porządek prawno finansowy powstały na zasadzie konsensusu pomiędzy nimi. Że, dopóki ineteres przynosi zyski, dopóty prawo jest uznawane.
Tak, że, jeśli ktoś wierzy i ufa, że prawo jest dobrem, to tylko współczuć jego naiwności.